Hide/Show Panels Hide/Show Panels
off
40 lat temu - Michalitki w Libii
                                        40 lat temu:  wyjazd sióstr do Libii                                                  

"Misje bowiem odnawiają Kościół, wzmacniają wiarę i tożsamość chrześcijańską, dają życiu chrześcijańskiemu nowy entuzjazm i nowe uzasadnienie. Wiara umacnia się, gdy jest przekazywana." /Jan Paweł II, RMis 2/

1.      W nurcie Kościoła misyjnego

Podjęcie decyzji wyjazdu na  misje ad gentes było konkretną odpowiedzią Zgromadzenia na wezwania Soboru Watykańskiego II (1962-1965), który określił tożsamość Kościoła: jest on ze swej natury misyjny. W Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła zachęca on instytuty życia zakonnego, aby postawiły rsobie pytanie wobec Boga: czy zdolne są rozciągnąć swą działalność na krzewienie Królestwa Bożego wśród narodów; czy nie mogą pewnych prac pozostawić innym, by swoje siły poświęcić dla dobra misji..." /DM 40/. Sobór uświadomił, że konsekracja zakonna, która rkorzeniami sięga głęboko w konsekrację chrztu i pełniej ją wyraża" /DZ 5/ nie może być rozumiana w oderwaniu od misji. Osoby konsekrowane są zatem powołane nie do jakiejś misji ograniczonej, ale uniwersalnej, aż po krańce ziemi.

2.      Geneza wyjazdu z misją do Libii.

libiarU początku stoi data 23 kwietnia 1975 roku - relacjonuje kronikarka s. Tomisława Furman.  W tym dniu Ks. Bp Bronisław Dąbrowski - Sekretarz Episkopatu Polski i Asystent Zakonny podczas wiosennych dni skupienia dla Wyższych Przełożonych na Jasnej Górze w Częstochowie podał komunikat, że Ojciec święty Paweł VI ponawia prośbę skierowaną do Ks. Kard. Stefana Wyszyńskiego Prymasa Polski o wysłanie polskich sióstr zakonnych do Libii. By odpowiedzieć na apel Ojca Św., po zastanowieniu się i wahaniach zgłosiło się pięć Zgromadzeń:  Siostry Sercanki, Misjonarki św. Rodziny, Benedyktynki - Misjonarki, Siostry Eucharystki i nasze Zgromadzenie. Początkowo planowano wysłanie  trzech sióstr z naszego Zgromadzenia. Później ustalono pięcioosobowy skład naszej libijskiej grupy: S. Tomisława Furman, S. Monika Bogatek, S. Bogdana Łukawska , S. Ancilla Polak i S. Nikodema Woźniak. W Libii mamy podjąć pracę w szpitalu. Wydział Spraw Zakonnych zorganizował kurs pielęgniarski u Sióstr Szarytek na Kamionku w Warszawie. /.../ Do kursu pielęgniarskiego były dołączone wykłady  dr Zofii Gerlach o kulturze arabskiej. Sporadycznie korzystałyśmy z nauki angielskiego, która prowadziła M. Adela Łączka OSU na Dziekanii. Uroczyste zakończenie kursu, poprzedzone egzaminem teoretycznym i praktycznym z pielęgniarstwa nastąpiło 15 listopada 1975 r."

3.      Oczekiwanie w niepewności na wyjazd.

libiarRównocześnie nastąpił czas oczekiwań na wyjazd, ciągłe przesuwanie terminów ewentualnego nadejścia zaproszeń /.../ nawarstwiają się jakieś niedomówienia i niejasności. Rozpoczynamy kurs prawa jazdy na samochodzie, bo jeśli nie do Libii, to może gdzie indziej pojedziemy i wszystko się przyda" - kontynuuje siostra kronikarka.

W oczekiwaniu na  zaproszenia dla grupy polskich misjonarek, w celu rozeznania sytuacji i zapoznania się z przyszłymi warunkami pracy, pojechały do Libii przełożone generalne  Sióstr Sercanek  i Sióstr Misjonarek  Św. Rodziny.  Przed świętami Bożego Narodzenia  Ks. Bp Bronisław Dąbrowski przekazał obszerne sprawozdanie z tejże podróży.  Zaproszenie mające nadejść z Rzymu nie dotarło. Okazało się,  że lepiej będzie czekać na zaproszenie z Libii, gdyż z Rzymu mogłyby  być   trudności z dostaniem się do miejsca przeznaczenia. Polecono uczyć się angielskiego we własnym zakresie, bowiem kurs tego języka w Rzymie przy Kongregacji - jak obiecywano - jest nieaktualny. Wobec tego przyszłe misjonarki rozpoczęły naukę języka w Krośnie u Sióstr Klawerianek.

rSprawa naszego wyjazdu do Libii wlecze się i komplikuje do tego stopnia, że podczas wiosennych Dni Skupienia na Jasnej Górze 27 kwietnia 1976 r. Przełożone Generalne zainteresowanych Zgromadzeń, które nie otrzymały zaproszeń na wyjazd do Libii podjęły decyzję wycofania Sióstr i ostatecznego zakończenia sprawy" - zanotowała kronikarka.

Jednak telefon z Warszawy z Dziekanii oznajmił, iż rprzyjechał delegat Ministerstwa Zdrowia z Libii i 12 maja ma się spotkać z Przełożonymi Wyższymi, aby ustalić warunki zaangażowania Sióstr do pracy w szpitalu - pisze s Tomisława. Delegatem Ministerstwa Zdrowia okazał się Dyrektor szpitala w El Beida Solejman Laghmary, który do swojego szpitala chce zaangażować siostry. Po dyskusji nad umową, uzupełnieniach i poprawkach dyrektor od ręki wystawił zaproszenia do pracy w szpitalu dla siedemnastu sióstr z czterech Zgromadzeń  oraz dla Przełożonych Wyższych poszczególnych Zgromadzeń. Zaproszenia otrzymali również dwaj księża: ks. Bernard Duszyński, który ma być naszym kapelanem w El Beida i ks. Jakub Wańczyk dla Sióstr Sercanek w Benghazi. Obydwaj kapłani mają również otoczyć opieką duszpasterską tysiące Polaków pracujących w Libii. Zaproszenie na wyjazd otrzymała również nasza Matka Generalna Daniela Moroz."

4.      Pożegnania.

libiarNie  bardzo dowierzając  w realność naszego wyjazdu do Libii, co jest zrozumiałe po tylu zawodach, myślimy po trosze o ostatecznych przygotowaniach do podróży, o pożegnaniu najbliższych. Poza naszymi rodzinami najbliższe są dla nas współsiostry, znajomi. Pożegnanie w parafii w Miejscu Piastowym odbyło się 20 czerwca. Uroczystość miała miejsce  " w kościele u Księży Michalitów. 11 lipca 1976 r. pożegnały nas Siostry z całego Zgromadzenia. Po rekolekcjach lipcowych zostały wszystkie Siostry Przełożone poszczególnych placówek, aby razem z nami  przeżyć podniosłe uroczystości, którym splendoru  dodał fakt, że połączono je z imieninami Matki Generalnej. Zaraz następnego dnia otrzymałyśmy  pilny telefon z Warszawy, aby pośpieszyć nadawanie bagażu, gdyż wyjazd do Rzymu ustalono na 23 lipca br." /z kroniki/

22 lipca 1976 r. przy ul. Dziekania 1 w Warszawie o godz. 17.00 nastąpiła uroczystość pożegnalna  księży - ks. Bernarda Duszyńskiego, salezjanina  i  o. Jakuba Wańczyka, bernardyna oraz sióstr wyjeżdżających nazajutrz  do Rzymu, a następnie do Libii: 6 sióstr Ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Maryi, 5 ze Zgromadzenia Sióstr Św. Michała Archanioła, 3 ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Św. Benedykta, 3 ze Zgromadzenia Sióstr Służebnic Jezusa.  Grupom sióstr towarzyszyły przełożone oraz rodziny. Centrum pożegnania stanowiła  Msza św. koncelebrowana przez Ks. Bp Bronisława Dąbrowskiego, ks. Alojzego Cedara z Rzymu i ks. Antoniego Koszorza  - werbistę, dyrektora Biura Misyjnego Episkopatu Polski  oraz przez księży wyjeżdżających. W homilii Ksiądz Biskup podkreślił znaczenie misji sióstr, która polega na świadczeniu miłości w milczeniu. Trzeba mieć wiele miłości, by dawać wiele. Misja ta jest pragnieniem Ojca Św. Pawła VI i odpowiedzią na jego apel. W darze ofiarnym siostry złożyły przygotowane uprzednio przez Wydział Spraw Zakonnych dary dla misji w Libii: kielichy i pateny do kaplic w Benghazi i El Beida, obraz Matki Bożej Częstochowskiej z dedykacją Księdza Biskupa: rDo kaplicy w El Beida z życzeniem, by Matka Boska Częstochowska była znana także na Libijskiej Ziemi"; Ewangelie, również z dedykacją Ks. Biskupa -  dla każdej siostry misjonarki.  Po pamiątkowych zdjęciach, posiłku i podziękowaniach uczestnicy uroczystego pożegnania wrócili do domów na zasłużony, lecz krótki spoczynek.

5.      Rzym.

Już o 4.00 23 lipca nasze pątniczki wraz z siostrami i rodzinami uczestniczyły we Mszy św. sprawowanej przez ks. Dyrektora Czesława Suławę ze Strugi. " Po  Mszy św. śniadanie, które z trudem przełyka się. Na lotnisko wyjechałyśmy zamówionymi samochodami, taksówkami i autobusami miejscowymi, czym kto mógł. Przybyły na nasze pożegnanie siostry z pobliskich placówek: Radomia, Wołomina, a nawet z Mroczy - siostry i znajomi siostry Moniki. Na Okęciu grupa żegnających powiększyła się, niektórzy dojechali w ostatniej chwili. /.../ Z Okęcia wyjechałyśmy o godz. 7.30. Lot trwał dwie godziny i był wyśmienity."  W Rzymie na lotnisku gości z Polski oczekiwali: ks. Mieczysław Głowacki - michalita , ojciec karmelita, z Polskiego Ośrodka Postulacyjnego w Rzymie, siostra ze  Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Św. Rodziny oraz kierowca mikrobusu, który rozwiózł podróżujących  do różnych domów.  Siostry Michalitki otrzymały  locum na skraju Rzymu u Sióstr Marianistek  i tam pozostały do czasu przeprowadzki do Sióstr Zmartwychwstanek w Rzymie. 

Polska grupa misjonarzy i misjonarek, oczekując aż wszystkie formalności potrzebne do kontynuowania podróży do Libii będą załatwione zwiedziła zabytki Wiecznego Miasta, Asyż, Pompeę, Neapol, Monte Cassino i inne. Niestrudzonym i świetnym przewodnikiem był ks. Mieczysław Głowacki, rktóry z nielicznych śladów po  dziełach starożytnej kultury potrafił przekazać blask potęgi i świetności rzymskiej cywilizacji". Współbrat w charyzmacie zaradzał także materialnym potrzebom na przejazdy i bilety wejściowe do zwiedzanych obiektów.

Audiencja u Ojca św. Pawła VI

W środę 28 lipca 1976 r. o godz. 11.00 w Auli  Nervi'ego , nazwanej później Aulą Pawła VI, nasi pielgrzymi zgromadzili się na audiencji generalnej. Witając poszczególne grupy, Ojciec święty wymienił grupę polskich sióstr: rSerdeczne słowa  pozdrowienia kierujemy do polskich Sióstr Zakonnych, należących do różnych zgromadzeń, które w tych dniach, i to jest wzruszające, wyjeżdżają do Libii - do kraju muzułmańskiego. Jadą świadczyć miłość, jada dzielić losy narodu libijskiego. Trzeba podkreślić jeszcze, że są to pielęgniarki, a nie łatwo jest dzisiaj znaleźć zakonnice pielęgniarki. A widzicie - tutaj znalazła się tak spora grupa polskich zakonnic. Niektóre z nich wyjechały już wcześniej, a te wyjadą wkrótce, aby nieść przykład swego milczenia i w ten sposób głosić Słowo i obecność Chrystusa w dalekiej Libii. Niech wam Bóg błogosławi. Zapewniamy was, że nasze błogosławieństwo będzie wam zawsze towarzyszyć."  /ks. Bernard Duszyński SDB, Wśród Wyznawców Allaha, Gdynia 1997, s. 15/

Następnego dnia przełożone poszczególnych wspólnot udających się do Libii zostały zaproszone do domu generalnego Zgromadzenia Księzy Krwi Chrystusa, gdzie posługują siostry ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Św. Rodziny.  O. Martinelli, bernardyn, przyszły opiekun misjonarek na libijskiej ziemi zapoznał siostry z życiem tamtejszego Kościoła, z kulturą, zwyczajami, podając praktyczne wskazówki jak przystosować się do mentalności arabskiej. Wstępna data wyjazdu sióstr została ustalona na 11 sierpnia.   O. Martinelli   poleciał do Libii tydzień wcześniej. Podczas, gdy siostry przygotowywały się do lotu do Ziemi Obiecanej, telegram z Libii od O. Martinelli wezwał tylko księży kapelanów i przełożone generalne.  Reszta miała czekać na dalszą decyzję dotyczącą lotu.Tak więc  11 sierpnia odbyła się odprawa 7-osobowej grupy, która odleciała samolotem do Benghazi. Oczekiwany telegram z Libii nadszedł 2 dni przed wyznaczoną datą lotu sióstr na misyjna niwę - na 18 sierpnia.

6.      Ziemia Obiecana. Pierwsze kroki i wrażenia.

libiarPo wyjściu z samolotu ogarnął nas afrykański żar. Idąc do dworca lotniczego miało się wrażenie przechodzenia przez ogromny garniec  z gorąca parą. Port lotniczy w Benghazi w remoncie, wszędzie pełno śmieci i czerwonej ziemi. Wolno krzątają się robotnicy w turbanach. Po odbyciu odprawy celnej i paszportowej,  przy których nie miałyśmy  żadnych kłopotów, przechodzimy do obszernego holu, który również jest w remoncie. Za barierką zauważamy nasze siostry i księży, którzy już od tygodnia są w Libii. Przy wyjściowej bramce  wita nas pan, którego przedstawiono nam jako wicedyrektora szpitala/.../ Wśród witających jest również o. Martinelli i s. Gaudenta - przełożona sióstr sercanek w Libii. Jedziemy najpierw do domu sióstr sercanek, który znajduje się na skraju Benghazi. Po krótkim odpoczynku i dopakowaniu reszty rzeczy wyruszamy do Beidy (200 km na wschód). Do Beidy dotarłyśmy już  wieczorem. U wejścia do szpitala powitał nas dyrektor Solejman Laghmary, grupa polskich lekarzy i napis: . Ulokowano nas tymczasowo w internacie przy szkole pielęgniarskiej, która  jest obecnie pusta - wakacje."/s. Tomisława Furman, kronika Domu Zakonnego w El Beida/

Pod datą 19.08.1976  siostra kronikarka zapisała: rObudził nas jeszcze przed piątą godziną jakiś bardzo głośny krzyk. Okazuje się, że to z pobliskiego meczetu tak wzywają do modlitwy. Meczet jest zradiofonizowany, modlitewne wezwanie rozchodzi się mocno i doniośle, ale po chwili całe miasto  objęte jest wezwaniem do modlitwy, które słychać z kilku miejsc naraz. /.../ Około godz. 9.00 przyjął naszą grupę dyrektor Solejman w reprezentacyjnych salonach. Po arabsku zaparzona kawa i tort - to mały ornament do rozmowy, w czasie której dyrektor obiecuje wyremontować dla sióstr dom za jakieś dwa, trzy tygodnie, przygotuje obok domu kaplicę. A w najbliższych dniach zorganizuje wycieczkę do pobliskiej Cyreny i Apolonii. Po spotkaniu dyrektor samochodem zawiózł przełożone do domu, który ma być przeznaczony dla sióstr, a następnie do obecnego miejsca zamieszkania. Domek, w którym mamy zamieszkać jest podzielony na 4  równe części - wygodnie będzie rozmieścić cztery rodziny zakonne, chociaż są to rodziny nierówne liczebnie, ale może jakoś się pogodzimy." Teren przed kaplicą został podzielony na działki   kwiatowe  i warzywne dla poszczególnych wspólnot.

libiaJedna z przybyłych sióstr misjonarek tak wspomina początki: rOsiadłyśmy w Beidzie. Pierwsze rozczarowanie - brak obiecanego mieszkania. Tymczasowo umieszczono nas w szkole pielęgniarskiej (niby tylko na dwa tygodnie, do chwili wyremontowania domu). Zaczęłyśmy od szorowania pomieszczeń szkolnych i zwalczania , które wcale nie chciały nam się poddać, ale wiernie towarzyszyły wszędzie, w nocy zaś spacerowały po twarzach. Pobierając produkty żywnościowe z magazynu i ogrodu szpitalnego, kuchnię prowadziłyśmy same (co dzień inna siostra miała dyżur gotowania).   /.../

Mocno przeżyłyśmy pierwsze zetknięcie się ze szpitalem, personelem i chorymi oraz z nowymi warunkami pracy, stwierdzając swoją nieprzydatność. Każdej cisnęło się pytanie - czy zdołamy cośkolwiek zrobić w zupełnie odmiennych warunkach i bez znajomości języka? Posługując się intuicją i odrobiną inteligencji zawodowej z trudem wciskałyśmy się w trans pielęgniarskich obowiązków. Było ciepło i ciężko. /.../

Nieco później w dniu 23 września ze względu na rozpoczynający się rok szkolny, zostałyśmy przesiedlone ze szkoły pielęgniarskiej do obecnego domu, niestety na czas przeprowadzki jeszcze nie wykończonego (brak klamek, kontaktów, szyb w oknach itp.). Przystąpiłyśmy do ponownego szorowania tym razem naszych już stałych mieszkań, do zbijania półek kuchennych i wypędzania czworonożnych lokatorów. /.../  Te szare dni  i nasze zmęczone, a niekiedy zniechęcone oblicza, Pan nasz rozchmurza chwilami relaksu." /Ks. B. Duszyński, dz. cyt., s.32/.

Kaplicę dla sióstr, pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej, przerobiono z dwóch garaży.  Chociaż ciasna i duszna, w niedziele i  święta gromadziła na Mszy św. także polskich lekarzy,  geodetów, drogowców i inżynierów, pracujących w El Beidzie i okolicach, a niekiedy  także siostry włoskie oraz pielęgniarki pakistańskie wyznania protestanckiego.

libiarW małych grupkach siostry chodzą, aby zobaczyć nasze przyszłe miejsce pracy - zanotowała siostra w kronice 20 sierpnia. Szpital od zewnątrz robi dobre wrażenie, od wewnątrz również nie jest odstraszający. /.../ Czujemy strach wypływający głównie z braku znajomości języka arabskiego, a i nasz angielski jest  raczej u ogółu sióstr słaby. Ufamy jednak, że z Boża pomocą wszystko jakoś się ułoży."

7.  "Okno na świat".

Dzięki Bożej Opatrzności i zdeterminowaniu Sióstr Misjonarek, ich pełna poświęcenia praca jako pielęgniarek  w libijskim szpitalu, głoszenie Ewangelii  własnym życiem, wpisały się chlubną kartą tak w historię Kościoła Północnej Afryki, jak i w dziedzictwo naszej Rodziny Zakonnej. El Beida - pierwsza zagraniczna palcówka, decyzją Zgromadzenia, została  zamknięta w libia1993 roku. 25 listopada tegoż roku ostanie siostry: s. Nikodema i s. Samuela wróciły do Polski. Niewątpliwie, decyzja podjęcia cichej ewangelizacji wśród wyznawców Mahometa  była przedsięwzięciem  odważnym i przełomowym w historii Zgromadzenia. Było to dla nas rokno na świat" i wyjście poza rżelazną kurtynę" ówczesnego bloku komunizmu. Owo otwarcie rokna" zaowocowało w nieodległej historii kolejnymi decyzjami o podejmowaniu prac poza granicami Polski: w Niemczech (1979), Kamerunie (1984), na Białorusi(1990), Ukrainie (1995),  Francji (1995), Włoszech (2008) i Paragwaju  (2016).
/oprac. s. Eligia Opiłowska/


Lista sióstr, które pracowały w Libii


Lp

Nazwisko

Imię

Imię zakonne

Rok urodz.

Wyjazd na misje
Powrót z misji

1

Bogatek

Helena

Monika

1936

1976

1993

2

Furman

Jadwiga

Tomisława

1937

1976

1983

3

Łukawska

Helena

Bogdana

1941

1976

1992 ;  + 1999 

4

Polak

Zofia

Ancilla

1944

1976

1980

5

Wożniak

Agata

Nikodema

1950

1976

1993

6

Nigborowicz

Alina

Samuela

1959

1985

1993

Dodane przez sMonika dnia 18 sierpień 2016 09:35 · 0 Komentarzy · 2631 Czytań · Drukuj · PDF document
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
off
Wydarzenia
PonWtŚrCzwPiSoNie
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
Na dzisiaj
Losowa fotka
modlitewne skupienie
modlitewne skupienie
Święto Patronalne
Pomoc Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

smc
21/07/2019 23:20
Prosimy o modlitwę za śp. Annę, mamę s. Patrycji Sowiźrał. Pogrzeb odbedzie się we wtorek w kościele parafialnym w Szerzynach, o g. 13.30 różaniec, o 14 msza św. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym.

sdt
17/07/2019 15:20
Kochanym Neoprofeskom niech Pan błogosławi!

sdawida
28/05/2019 12:48
link

smc
15/05/2019 20:19
W Radio Fara o śp. s. Gabrieli Sporniak link

smc
10/05/2019 19:58
"Chwila z Matką Anną" link

smc
10/05/2019 19:57
Dziękczynienie na Nabożeństwie Fatimskim link

smc
07/02/2019 10:37
W radio Fara o michalickim powołaniu link

smc
20/01/2019 21:45
Radio Fara informacja o Sł.B. Matce Annie Kaworek link

smc
15/01/2019 19:16
Radio Watykańskie informacja o heroiczności cnót Sł.B. Anny Kaworek link

smc
04/01/2019 01:32
Modlitwa o beatyfikację Matki Anny, kazanie ks. K. Poświata CSMA link

smc
01/10/2018 17:12
Fotorelacja ze spotkania Rodzin Zaprzyjaźnionych w Miejscu Piastowym link

smc
16/09/2018 12:21
III Kongres Młodych Osób Konsekrowanych link

sMonika
05/09/2018 18:49
O Michalitkach w TVP "Coś dla Ciebie" link

smc
14/08/2018 22:26
Michalitka wśród twórców Oratorium Kalwaryjskiego "Oto Matka Twoja" link

smc
10/07/2018 22:35
Polecamy krótki montaż po spotkaniu misyjnym w Radomiu link

Archiwum
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.