Stulecie poświęcenia Kaplicy Matki Bożej Królowej Korony Polskiej

Z kart historii… Wspomnienia świadków wydarzeń sprzed stu lat. Zatrzymajmy się przy tych zapiskach
i pozwólmy, by przeniosły nas w klimat tamtych dni.

Gdy budowa była w połowie, ks. Jan Latusek przyniósł obraz św. Teresy namalowany przez brata Daszkiewicza. Zawiesił go na gołej ścianie kaplicy i oddał budowę św. Teresie mówiąc: „niech św. Teresa dalej buduje”.

Kiedy kaplica była już otynkowana wysłano prośbę do Kurii w Przemyślu o pozwolenie na odprawianie Mszy świętej i przechowywanie Najświętszego Sakramentu w wyznaczonej do tego specjalnej Sali.
W piśmie czytamy:

Do Najprzewielebniejszego Ordynariatu biskupiego obrządku łacińskiego w Przemyślu

Stowarzyszenie niewiast im. Ks. B. Markiewicza pobudowało w Miejscu Piastowym dom mieszkalny,
a ponieważ wymienione Stowarzyszenie liczy wraz z sierotami pod jego opieką się znajdującymi 70 osób, kościół parafialny do którego dotąd uczęszczały, okazuje się za szczupły nawet dla parafian, przeto
w pobudowanym domu przeznaczono jedną sale długości 20 metrów, szerokości 6 metrów, wysokości 6,5 metra na kapicę i proszą pokornie o pozwolenie na odprawianie mszy św. i przechowywanie tamże Najświętszego Sakramentu.

Podpisana Franciszka Kaworkówna

…a Ks. Sobczak dopisał:

„Wymieniona kaplica odpowiada w zupełności celowi dla którego jest przeznaczona,
a gdy zostanie wykończona według przedstawionego mi planu, będzie się przedstawiać bardzo pięknie. Wobec czego i ze swej strony upraszam pokornie o takowe uwzględnienie powyższej prośby.

na to pismo nadeszła odpowiedź

Wielebnemu ks. A. Sobczakowi Proboszczowi w Miejscu Piastowym pozwalamy poświęcić kaplicę
w Zakładzie „Stowarzyszenia Niewiast im. Ks. B. Markiewicza, poczem po dokonanym poświęceniu należy Nam donieść i podać datę poświęcenia oraz pod jakim wezwaniem kaplicę poświęcono. Wówczas wydamy dekret erekcyjny zawierający zarazem pozwolenie odprawiania mszy św. i przechowywania Najświętszego Sakramentu. Komunikat należy nam zwrócić – salę przeznaczoną na kaplicę należy dobrze zbadać, czy odpowiada wymogom prawa kanonicznego.

Biskup sufragan generalny Karol Józef Fiszer

Mając już pozwolenie siostry zaczęły przygotowania do tej niezwykłej chwili. S. Rozalia Kot wspominała: „Kaplica otynkowana, podłogi nie było, tylko ułożone deski. Trzeba było dobrze patrzeć pod nogi, by się nie przewrócić. W prowizorycznym ołtarzu umieszczony był obraz Matki bożej Częstochowskiej.
Ks. Latusek powiesił na obrazie pierwsze wotum na podziękowanie za łaskę, że pierwsza msza św. została odprawiona w dzień św. Michała Archanioła. On tak ufał i tak się starał wbrew przekonaniu nas wszystkich. Na gołych ścianach kaplicy porozwieszałyśmy moc wianków, które wiłyśmy przez 2 noce”.

S. Maria Leń: „Kaplica była otynkowana, natomiast korytarze jeszcze nie. W kaplicy brakowało stałego ołtarza, zrobiono prowizoryczny. Nie było też ławek. Wielki ruch był  w całym domu celem uprzątnięcia gruzu i odpadów po murarzach. Radowałyśmy się na samą myśl, że Pan Jezus zamieszka z nami pod jednym dachem. Na tę uroczystość przybyło wiele gości oraz ludzi ze wsi”.

M. Aniela Ostrowska: „Wrażenia tego dnia były ogromne i wielka radość. Ołtarz prowizoryczny. Pierwszą Mszę Św. odprawił ks. Rektor Sobczak. W czasie kazania widać było, że wielkie jego wzruszenie, mówił,
„że oto dzień, który uczynił nam Pan, bo zamieszkał wśród nas, … że z nami na pewno jest o. Założyciel, który wraz z nami raduje się …”, po tych słowach rozpłakał się. Oczywiście, że i nam poleciały łzy radości
i wdzięczności. Wszyscy płakali… po tylu trudach, niewygodach, upokorzeniach i prześladowań mamy swój dom i kaplicę. Ile łask i  szczęścia spłynęło w ten dzień na nas, wie tylko sam Bóg”.